wtorek, 29 września 2009

~***~

Trzask drzwi przeraźliwie rozniósł się po okolicy 
A ciche łkanie zostało przez niego stłumione

~.~.~.~ 

Przed małym domkiem dziewczyna siedziała
Cicho łkała 
Z pozoru normalną osobą była 
Która miłości nie doświadczyła
Lecz psychicznie kaleka jest

Ręce pocięte- od łokci w dół 
Kochała ten ból i widok krwi, która tak kusząco się lśni
Przy blasku księżyca zawsze to robiła
Płakała i się szpeciła 
Żyleta swe zadanie spełniała, 
cięła skórę, a krew wypływała
Słone łzy na rany kawały, piekły-ale nie zabijały

Kilka lat to trwało, 
Do momentu aż naprawdę zabolało 
Brak miłości i ciągłe pogardzanie
Oraz codzienne morze łez wylewanie 
Skłoniło do czynu niewybaczalnego 

Pewnej nocy za mocno na żyletkę nacisnęła 
W ten sposób swój żywot zakończyła 
Dziewczyna…
…która marzeń stos posiadała 
Za maską obojętności, uśmiech ukrywała

Na białym dywanie duża krwi plama 
Tak odeszła, już więcej nie cierpiała
Ta kałuża krwi po niej pozostała 
Nic więcej, jedynie krwi plama…  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz