niedziela, 4 października 2009

Wyniszczająca monotonność

Stróżka alkoholu po brodzie spłynęła 
Którym tabletki przepiła
Mając nadzieję że ustnie 
Że minie migrena, która rozsadza jej głowę 
To raczej ból samotności 

Najlepiej niech się już nie budzi 
Niech zaśnie 
Niech nikt ją nie cuci 
Weźmie więcej tabletek
Może to pomoże 
Zamknie powieki 
Szepcząc: nie ratuj mnie Boże…

Weźmie garść 
Przecież to nie boli 
Nie piecze, nie niszczy-tylko ból koi 
W krwawym pocałunku odejdzie z planety
Zdąży zasunąć rolety
By nikt jej nie przeszkadzał

Nie uniesie reki błagając o pomoc
Nie otworzy ust prosząc o nią 
Zrozum człowieku Ona już dużej nie wytrzyma 
Już nic jej przy życiu nie trzyma 
Właściwie nic nigdy nie trzymało
Tylko odwagi nic nie dawało 
Teraz kiedy powoli zasypia 
Nie przeszkadzaj jej, 
Niech zaśnie wiecznym snem  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz