Ludzie chcą widzieć na mej twarzy uśmiech
Więc posyłam mi go
Okłamuje sama siebie, gnając na ślepo
Przez labirynt życia,
Wierząc że kiedyś odnajdę życia sens
Lecz któregoś dnia się postawię
Dowiedzą się, że to ja jestem ta złą
Zedrę z twarzy sztuczny uśmiech
Pokaże wszystkim swoje prawdzie „Ja”
piątek, 22 stycznia 2010
Koniec...
Wiatr szeptał wciąż, że trzeba uciekać, pośpieszał ciągle Cię
Rozkazał zostawić Ci twoje Kochanie i ku przyszłości biec
Ty w połowie drogi się zatrzymasz, wspomnienia nie dadzą żyć
Będziesz cierpiał, do skończenia, będziesz cierpiał do ostatniej łzy
Zawarłeś pakt ze śmiercią, nie mając pewności czy musisz żyć
Teraz za to zapłać, zatrać się w wieczny płacz
Będziesz płakał czarną łzą, żądna dłoń, nie wytrze ich
Twa dusza zostanie zabrana, a ciało pogrzebane
Zamknij drzwi do szczęścia, a otwórz te z tę z ciemnością
Twoje oczy niech wypełnią się chciwością
Zagryź usta w cienką linę
Niech po brodzie stróżka krwi spłynie
Rozkazał zostawić Ci twoje Kochanie i ku przyszłości biec
Ty w połowie drogi się zatrzymasz, wspomnienia nie dadzą żyć
Będziesz cierpiał, do skończenia, będziesz cierpiał do ostatniej łzy
Zawarłeś pakt ze śmiercią, nie mając pewności czy musisz żyć
Teraz za to zapłać, zatrać się w wieczny płacz
Będziesz płakał czarną łzą, żądna dłoń, nie wytrze ich
Twa dusza zostanie zabrana, a ciało pogrzebane
Zamknij drzwi do szczęścia, a otwórz te z tę z ciemnością
Twoje oczy niech wypełnią się chciwością
Zagryź usta w cienką linę
Niech po brodzie stróżka krwi spłynie
Subskrybuj:
Posty (Atom)

