wtorek, 29 września 2009

Wampir

Kiedy słońce już na krańcu horyzontu znajduje się… 
Kiedy bursztynowe niebo ciemnieje…

Gdy noc się z dniem mija 
Ona zabija… 
Czerwień krwi, błyszczy w świetle księżyca 
Słychać krzyk niewinnych ofiar

Ona litości nie ma
Spragniona krwi…
Wędruje przy świetle gwiazd


Kolejna ofiara, upada na zimną ziemię 
Bez życia, leży wśród czerwieni krwi 
Jej duch już przed bramą niebios stoi 

A ona spogląda czerwienią oczu w dal
Szuka człowieka, by życie odebrać 
Znalazła…

Czerń świata, zlewa się z czernią jej ubrania 
Nie zauważona, podąża do niego 
Człowieka, który w zaświaty odejść mam 

Sekunda…
Gdy zatopiła swoje kły w szyj ofiary 
Sekunda…
Gdy ten padł martwy na ziemię 

Która to osoba dzisiejszej nocy?
Nie liczyła…

Napojona życiem czeka na promienie słońca
A gdy one się pojawiają 
Czerń w biel się zamienia, czerwieni w błękit 

Teraz na powrót jest zwykłą dziewczyną
Upaćkana w krwi, siedzi wśród martwych ciał nocnego polowania…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz