niedziela, 25 października 2009

Pozwól zapomnieć

Za długo me serce krwawi
Zbyt długo samotność ostrzem swym me serce rani 
Nie mam już sił walczyć ze światem
Świat stał się dla mnie katem
A wszystko co mnie otacza stało się narzędziem by życie swe stracić
We wszystkim widziałam mordercę, a tym najskuteczniejszym były twe ręce
Te sam, które nocami mnie pieściły, te sam które po raz pierwszy mnie uderzyły  

Pozwól zapomnieć, że cię kochałam 
Pozwól zapomnieć, że to przez ciebie jest ta rana 
Pozwól, oszczędź mi kolejnej blizny, nie na ciele lecz w duszy 
Ten siniak jest tam za duży…

Ja odejdę, Ty zostaniesz
Przed bramą niebios stanę i będę błagać o zrozumiane
By Bóg wybaczył mi samobójstwo, by wybaczył wylanych łez strumienie…  

środa, 21 października 2009

Zamknięte oczy

Ludzie mówią, że z zamkniętymi oczami podążam przez życie 
Że nigdy ich otwieram nie o świcie tak jak robą to inni 
Że nigdy nie zamykam ich o zmroku, bo w tym stanie trwają wciąż

Może mają racje i po omacku szukam celu życia 
Potyka się nie ustanie, stajać się nie do życia
Poobijania i zakrwawiona wciąż na przód gnam

Nadejedzie dzień gdy ostatniego siniaka zaliczę 
Życie uderzy prosto w policzek i złamie kolejną kość
I to będzie ostanie cios, co będzie potem niech zdecyduje los  
 
   

niedziela, 4 października 2009

Wyniszczająca monotonność

Stróżka alkoholu po brodzie spłynęła 
Którym tabletki przepiła
Mając nadzieję że ustnie 
Że minie migrena, która rozsadza jej głowę 
To raczej ból samotności 

Najlepiej niech się już nie budzi 
Niech zaśnie 
Niech nikt ją nie cuci 
Weźmie więcej tabletek
Może to pomoże 
Zamknie powieki 
Szepcząc: nie ratuj mnie Boże…

Weźmie garść 
Przecież to nie boli 
Nie piecze, nie niszczy-tylko ból koi 
W krwawym pocałunku odejdzie z planety
Zdąży zasunąć rolety
By nikt jej nie przeszkadzał

Nie uniesie reki błagając o pomoc
Nie otworzy ust prosząc o nią 
Zrozum człowieku Ona już dużej nie wytrzyma 
Już nic jej przy życiu nie trzyma 
Właściwie nic nigdy nie trzymało
Tylko odwagi nic nie dawało 
Teraz kiedy powoli zasypia 
Nie przeszkadzaj jej, 
Niech zaśnie wiecznym snem