Dzisiaj nie patrzysz mi w twarz
Zgasł płomień miłości
Na rozstanie przyszedł czas
Nie spojrzałeś mi w oczy
A ja patrzyłam jak odchodzisz
Oddalałeś się
Obserwowałam twoją sylwetkę schowaną we mgle
Me ciało drżało ze strachu i żalu
Mokre łzy po policzku spływały,
Torując sobie drogę na słusznej skórze
Ktoś zapragnął bym cierpiała tam na górze
Wyciągam rękę byś złapał ją
gdy teraz spadam w przepaść, pragnę poczuć ciepło twych rąk
I miłość która nas otulała,
ciepłą pierzynką w chłodnie dni przykrywała
Sama pośród czterech ścian, nie mogę zapomnieć o tobie
Niech miną miesiące, lata i wieki
Ty nigdy nie będziesz mi daleki
W mym sercu już na zawsze pozostaniesz
Nawet wtedy gdy przed bramą niebios staniesz
Gdy będzie trzeba ja pójdę za tobą
wiersz napisałam dla mojej kochanej koleżanki
Buziole dla niej ;***


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz