Zawładnęła mną moc piekielna
Odebrała rozum, zniszczyła serce
Tracę wspomnienia, przeistaczam się w inną osobę
Szukam zabawienia, w tę ostatnią dobę
Za chwilę zniknę całkowicie
Nie poznam mnie już nikt o świcie
Z pierwszym słońca promieniem, zniszczę własne istnie
Krwistym spojrzeniem będę patrzeć na świat
Oszukam ludzi, będę jak kat
A ciepła ciecz czerwona, będę nektarem kiedy będę spragniona
Mój dotyk otulał będzie ciała, tych dosięgnie ma chwała
Zatracę się w tym doznaniu na wieki
Mój koniec jest jeszcze zbyt daleki
Nikt nie zdoła zniszczyć wampirzej krwi
Po klątwa która na mnie tkwi…
piątek, 25 grudnia 2009
poniedziałek, 7 grudnia 2009
Magia świąt
Tego dnia, zasnęłam otulona ciepłą atmosferą świąt
Czując na policzku ciepło matczynych rąk
Tego dnia po raz ostatni zobaczyłam brudną postać ziemi
Bo gdy się obudziłam, śnieg zalegał z wszech stron
Przykleiłam nos do szyby, obserwując iskrzący się puch
Tak pięknie się mienił, przy świetle promieni słonecznych
Tylko tego mi brakowało by zatonąć w świątecznym doznaniu
Poczuć miłość bliskich, pomóc samej sobie w jej okazywaniu
By dzieląc się opłatkiem, w wigilijny wieczór, szczerze uśmiechnąć się
Podać rękę przybyszowi na którego czeka specjalne miejsce
Skacząc po śniegu i lepiąc bałwany, z siostrą, która zawsze obok jest
Cieszę się szczęściem rodzinnym, i czekam na sztucznych ogni deszcz
Bo gdy on nadejdzie Nowy Rok przywita nas, usypiając powszednich lat czas
Czując na policzku ciepło matczynych rąk
Tego dnia po raz ostatni zobaczyłam brudną postać ziemi
Bo gdy się obudziłam, śnieg zalegał z wszech stron
Przykleiłam nos do szyby, obserwując iskrzący się puch
Tak pięknie się mienił, przy świetle promieni słonecznych
Tylko tego mi brakowało by zatonąć w świątecznym doznaniu
Poczuć miłość bliskich, pomóc samej sobie w jej okazywaniu
By dzieląc się opłatkiem, w wigilijny wieczór, szczerze uśmiechnąć się
Podać rękę przybyszowi na którego czeka specjalne miejsce
Skacząc po śniegu i lepiąc bałwany, z siostrą, która zawsze obok jest
Cieszę się szczęściem rodzinnym, i czekam na sztucznych ogni deszcz
Bo gdy on nadejdzie Nowy Rok przywita nas, usypiając powszednich lat czas
Subskrybuj:
Posty (Atom)

