czwartek, 27 maja 2010

Deszcz...


Czekam na deszcz…

Wiem, że nadejdzie niedługo. 
Tłum gapiów, spogląda na mnie…
A ja?! Przeklęta mara! stroję na urwisku!
Chcę deszczu!...chcę by obmył mnie 
Bo w deszczu nie widać łez…

I wiem, że mam rację…
Wiem, że zaistniałam, nie w tym świecie  
Jestem marą!
Sennym koszmarem i wiem, że nie Tu moje miejsce

Więc na co moje łzy? 
Czy Bogu są one potrzebne?
Zaakceptuję sąd boski…
Tylko błagam, daj mi odpowiedź! 

I nareszcie spadam…
Lecę niczym ptak
I widzą przed oczami niebo…
Tak bezkreśnie błękitne 
Ostatnią łzę uraniam
By ona obmyła ten świat  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz