Błagasz czas by się zatrzymał, by dał ci złapać w płuca trochę tchu
On nie spełni twojej prośby, nadal kierując wskazówką zegara
Dla niego jesteś za mała, za mała dla świata, w którym żyjesz
Zbyt słaba by się przeciwstawić, zbyt słaba by krzyczeć
Więc nadal gnasz za czasem, biegniesz ile w nogach sił
Upadasz znowu, czując jak krew zalewa ci oczy
Rozcięta skroń krwawi obficie, tak jaka krwawi dusza twa
Kaleka psychicznie, nie słuchasz co rozum mówi ci
W diamentowej klatce zamknął twe uczucia
Gdy czas odjedzie, pociągiem ludzkich dusz
A Ty? Nie dogonisz go już.
Opadniesz z sił, zapłaczesz i wywołasz deszcz
Zimne krople obmyją cię ze wspomnień
Upadniesz i nie wstaniesz już
Będziesz czekać na śmierć, a ona jest tuż, tuż
Zamkniesz oczy, ukryjesz błękit ich
Pozwolisz by tak zamknęły się po tobie drzwi
Pewnego dnia, gdy błąkać będziesz się po świcie
Zobaczysz własne „ja”
Zrozumiesz dlaczego pociąg odjechał, a ty zostałaś tylko z biletem.
sobota, 13 lutego 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz